Relacje z dziećmi

5 pomysłów na przyjemne zabawy, kiedy dziecko potrzebuje naszej uwagi i bliskości

 

 

Wspólna zabawa, nawet najkrótsza, wspaniale zbliża nas do siebie, pogłębia relacje, pozwala się rozluźnić i zrelaksować. Dla dzieci zabawa jest sposobem na przepracowanie trudnych emocji, rozładowanie napięcia i cieszenia się uwagą i obecnością rodzica.

Dzieci uwielbiają kiedy porzucamy maskę poważnego rodzica, odprężamy się, siadamy z nimi na dywanie i oddajemy się swobodnej zabawie. Nie ma piękniejszego widoku dla naszych maluchów niż radosne twarze rodziców, które dają poczucie bezpieczeństwa i miłości.

 

Przed Wami pięć pomysłów na wspólne zabawy, które pomogą Wam się zrelaksować i pogłębić wieź z Waszymi dziećmi:

 

1. Kanapka

Zabawa w kanapkę jest idealna, kiedy rodzina jest w komplecie. Najprzyjemniejsza pora do zabawy w kanapkę to moment, kiedy dzieciaki wskakują do łóżka, a my jesteśmy już przebudzeni i w dobrym humorze. Wtedy spontanicznie przydzielamy role: kanapki na spód, sałaty, sera, pomidorka, kanapki na wierzch (im więcej dzieci tym więcej składników). W praktyce wygląda to tak, że najczęściej jestem spodnią kanapką i po kilku sekundach czuję jak składniki po kolei wskakują na mnie. Zabawa trwa tak długo, jak długo wytrzyma składnik na samym dole, zazwyczaj od kilku do kilkudziesięciu sekund. Po tym czasie zamieniamy się rolami.

Jak rozpoznać, czy dobrze bawimy się w kanapkę?

Dzieci mają wymalowane na twarzach uśmiechy, „atakują nas”, wskakują na nas, starają się przygnieść i wesoło się śmieją. Zabawa w kanapkę to kilka minut wspólnego śmiechu i świetny pomysł na rozpoczęcie dnia w dobrym humorze. Kontakt z dziećmi, bliskość i pozytywne emocje udzielają się nam wszystkim. Kiedy zaczynamy dzień z uśmiechem zazwyczaj dzieci czują, że ich kubeczki na miłość są pełne i chętniej współpracują przy porannych przygotowaniach.

 

2. Bitwa na poduszki

Bitwa na poduszki to jedna z ulubionych zabaw Andrei. Tupot małych stópek i szuranie poduszki po podłodze zawsze zwiastuje poranny atak! Na szczęście w łóżku poduszek mamy pod dostatkiem, dlatego łatwo odeprzeć pierwsze, prawie niespodziewane natarcie. Ten rodzaj zabawy fantastycznie wybudza, wprowadza w dobry nastrój i wywołuje ataki sporego śmiechu. Bitwa na poduszki sprawdza się również wtedy, kiedy dziecko wraca spięte z przedszkola lub szkoły i potrzebuje bezpiecznie rozładować emocje.

 

3. Mięciutki kocyk

Zabawa dobrze sprawdza się kiedy jesteśmy zmęczeni lub potrzebujemy chwilkę odpocząć po pracy. Widząc pełne energii dziecko, które najwyraźniej ma ochotę na wspólną zabawę, udajemy, że jest ono mięciutkim kocykiem lub wygodną poduszką i delikatnie, kładziemy się na nie. Możemy przy tym ziewać wymownie. „Poduszka” zapewne będzie protestować lub będzie starać się uciec. Pozwólmy jej na to i po chwili powtórzmy zabawę od początku. Najważniejszy w tej zabawie jest wspólny śmiech, bliskość fizyczna i to co dla dzieci szczególnie ważne- widok radosnego rodzica, który spędza z nimi czas. Jak w każdej zabawie z dziećmi, warto dać im wygrać. Celem nie jest przestrzeganie konkretnych reguł czy zasad. Jest nim dobra, radosna zabawa.

 

4. Strzały miłości

Kiedyś zastanawiałam się komu ta zabawa sprawa więcej radości… i do tej pory nie znalazłam odpowiedzi. Uwielbiam tą zabawę, ponieważ pozwala mocno wyściskać dziecko, przytulić i wycałować (stosownie do wieku). Dla dziecka zabawa jest odpowiedzią na potrzebę bliskości oraz poczucia bycia ważnym i kochanym. Do zabawy potrzebujemy jedynie strzał miłości, w których rolę mogą wcielić się na przykład małe pluszaki. „Strzelamy” nimi w dziecko i kiedy trafimy udajemy, że „nagle” się zakochujemy, mocno przytulamy i ściskamy pociechę. Wtedy dziecko zazwyczaj stara się uwolnić, jednocześnie ciesząc się i czasem pokrzykując z radości Pozwalamy dziecku uciec i za chwilkę znowu go trafiamy.

 

5. Zabawa w „to moje dziecko!”

Idealny pomysł na zabawę dla dzieci, które szczególnie potrzebują naszej uwagi i miłości. Świetnie sprawdzi się, kiedy dziecko ma gorszy dzień lub mamy tylko chwilkę na wspólną zabawę. Siadamy z partnerem na kanapie lub na dywanie i każdy „przywłaszcza” sobie połowę dziecka. Jedna osoba stara się przeciągnąć na swoją stronę dziecko, ciągnąc je za nogi, druga za ramiona lub brzuch. Udajemy przy tym, że kłócimy się i tonem, który wywołuje śmiech na buzi dziecka sprzeczamy się, do kogo pociecha należy. „Ja kocham ją bardziej!” „Nie, ja bardziej”, „To ja wezmę głowę”, „A ja wezmę nogi”, „Tak naprawdę, to ja biorę całą, bo bardzo ją kocham”, „Nieeee, to ja ją wezmę”.

Taka zabawa pozwoli dziecku się rozluźnić, zapewni bliskość fizyczną i uwagę, która jest jedną z najważniejszych potrzeb naszych pociech.